SEZON 2010-2011

14.02.2011
3 złote medale dla Mateusza Surówki na Mistrzostwach Świata FISTC Donovaly 2011
autor: jw
Donovaly przywitały zawodników kompletnym brakiem śniegu na trasach, dodatnimi temperaturami i deszczem. Stake-out wyglądał jak na zawodach drylandowych - czyli błocko po pachy. W nocy z czwartku na piątek organizatorzy przywieźli na trasę kilkaset ciężarówek ze śniegiem, pod koniec akcji sciągając ten cenny towar z odległości nawet 50 km. Ratraki rozprowadziły śnieg po całej 14 kilometrowaj trasie łącznie z łączówkami pownie ponad 20 km.
 
W piątek zawodnicy startowali po brązowej brei przypominajacej mleczną czekoladę lub coś podobnego w wygladzie ale o odmiennym zapachu. Dodatnia temperatura oraz delikatny deszczyk dodały pikanterii w pierwszym dniu Mistrzostw Świata.
Po południu deszcz przybrał na sile zamieniając się w nocy w regularną ulewę. Większość zawodników spodziewając się odwołania zawodów oddała się cielesnym uciechom w Klubie Stodoła wracając do hoteli i camperów dobrze po północy.
Niestety na następny dzień wczesnym rankiem trzeba było wystawić psy na stake-out. I w tym momencie nastąpił pierwszy nokaut. Nad ranem temperatura spadła do - 8 stopni, deszcz zamienił się w śnieg a trasy w tor bobslejowy.
 
Jednak o godzinie 10 rano Race Marchal zatrąbił na alarm i pierwsi zawodnicy z klasy SKJ ustawili się w korytarzu startowym. Zanim pierwsi skijoringowcy wrócili z trasy wystartowały zaprzęgi zaczynając oczywiście od klasy Open. Relacje pierwszych zawodników powracajacych z trasy były zatrważające. Cała trasa od startu do mety po lodzie. Donovaly słyną z trudnych tras nawet przy dobrych warunkach śniegowych, w tych warunkach były zabójcze. Jednak Race Marchal nie przerwał zawodów wpuszczając na trasę kolejnych zawodników. Po drugim dniu zawodów było co opowiadać. Ci co zaliczyli kraksę byli idolami wieczoru maszera a ci co nie zaliczyli kraksy starali się nadrabiać miną. Niestety kilku zawodników nie mogło wystartować w ostatnim dniu z powodów zdrowotnym a kilku z powodów psychologicznych.
 
W nocy z soboty na niedzielę ratraki zamieniły lód na trasie w kaszkę i warunki trzeciego dnia bardzo się poprawiły. Trasy stały się szybkie i w miarę bezpieczne.
 
W Mistrzostwach startowało 8 Polaków: Mateusz Surówka w klasie A1, C1 i D1, Kamil Kunert i Mikołaj Włodarczyk w klasie B1, Jacek Sobota w klasie C1, Waldemar Stawowczyk w klasie C2 oraz Mikołaj Waśkowski w klasie D2. Na Mistrzostwa zgłoszonych było jeszcze kilku zawodników, którzy nie pojawili się na Stake-out nie zgłaszając wcześniej rezygnacji. W konsekwencji Team Leader Monika Stawowczyk musiała stoczyć walkę z organizatorami, którzy nie chcieli dopuścić do startów Naszej Ekipy bez uiszczenia opłaty startowej za wszystkich zgłoszonych a nieobecnych Polaków. Dzięki temu już wiemy jak należy postępować w przyszłości przy przyjmowaniu zgłoszeń i zatwierdzaniu list na kolejne Mistrzostwa.
 
Mateusz Surówka potwierdził po raz kolejny, że jest najwybitniejszym sprinterem w Europie powtarzając wynik z ME WSA w Campo Felice i zdobywając trzy złote medale w klasie A1, C1 i D1.
Także Waldemar Stawowczyk utwierdził wszystkich w przekonaniu, że jego grenlandy potrawfią objechać zarówno psy zawodników z WSA jak i z FISTC zdobywając złoty medal w klasie C2.
Mikołaj Włodarczyk zdecydował się po raz pierwszy w swojej karierze sportowej wystartować na zawodach klasy mistrzowskiej w klasie B1 zdobywając 5 miejsce. Kamil Kunert wywalczył 12 pozycję w tej klasie a Mikołaj Waśkowski 5 miejsce w klasie D2. Jacek Sobota nie ukończył drugiego etapu wyścigów ulegając poważnemu wypadkowi. Jackowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
 

© Copyright Durango Rimo


KOMENTARZE (0)
PODOBNE WIADOMOSCI (0)




 
 
       
Linkor KEbeth Studio