SEZON 2009-2010

19.01.2010
Relacja Tomasza Jamrożego z zawodów w niemieckim Friedrichsbrunn 2010
autor: Tomasz Jamroży
 
16-17 stycznia 2010 Friedrichsbrunn
 
Na starcie stanęło ok 130 załóg. Polaków reprezentowało 5 zawodników z Klubu Durango Rimo: Christian Pela, Markus Wójcik, Gregor Masiuk, Ryszard Jamroży oraz Tomasz Jamroży.
 
Samo miejsce, w którym odbyły się zawody całkowicie nie nadawało się do przyjęcia tylu załóg. Samochody ustawiały się jeden za drugim w rzędzie na drodze prowadzącej do startu. W naszym przypadku jako, że dojechaliśmy jako jedni z ostatnich, staliśmy ok 600metrów od startu. Miejsce na stake-out trzeba było sobie odkopać na poboczu krajowej drogi gdzie zalegało ok. 1 metra ubitego śniegu.
W przeciwieństwie do zawodów w Neuhaus gdzie organizacja była bardzo dobra (absolutnie nie podzielam opinii Waldka Stawowczyka). W Nauhaus wszystko było poprawne: począwszy od dobrego jedzenia na wieczorze maszera, fajnego stake-outu, w miarę ciekawych tras, ładnych pucharów, wora karmy, miłej atmosfery pomiędzy organizatorami a zawodnikami a wręcz opieki tych pierwszych nad drugimi, co w moim przypadku przejawiało się tym, że absolutnie nie musiałem się martwić o to czy zdążę wystartować w każdej klasie (mało tego, zrobiono specjalnie w środku klasy B przerwę 10 minutową przed moim startem abym mógł spokojnie sobie odpocząć i wystartować ponownie).
 
W Friedrichsbrunn było "po polsku" czyli startowe skasowane, odstępy między jednym startem a drugim 30 min i jak zdążysz to sobie wystartujesz a jak nie to trudno.
 
Przechodząc do samych zawodów w Friedrichsbrunn, to dzięki uprzejmości kilku Niemców podjechaliśmy sobie z tatą samochodem bliżej startu, z psami ubranymi w szory, by tam tylko je wyciągać i od razu podpinać. Nikt się nie zgodził o przesunięcie na liście startowej mnie i ojca dalej od siebie tak, że startowaliśmy minutę jeden po drugim.
Kolejną wpadką organizatorów było to, że korytarz startowy,  na godzinę przed startami, niemieckie służby porządkowe posypały grysem chyba po to, aby psy się nie ślizgały :-) Dzięki temu chyba nie będzie po tych zawodach nikogo, kto nie złoży wizyty bądź to u Danlera po nowy zestaw ślizgów, bądź w serwisie narciarskim.
 
Trasy bardzo szerokie i nudne. Długość tras dla klas C i D była ta sama: tj 2 km prosto, zakręt w lewo 1km prosto, zakęt w lewo 3,5 km prosto do mety. Większe zaprzęgi  300m przed metą miały przecinkę i zawracały w kierunku startu robiąc dwa okrążenia.
Po pierwszym dniu byłem 2 w C1 i D1, Ryszard Jamroży 8 w C1, Christian Pela 5 w B3 a Marek Wójcik 4 w O1.
 
Niedziela miała być dla każdego dniem poprawy rezultatów. Mieliśmy w końcu czas w sobotę wieczorem na przygotowanie  ślizgów a tu klapa! W niedzielę rano dowiadujemy się, że drugi dzień zawodów odwołany z powodów nie wiadomo jakich!!! Wszyscy bardzo zdenerwowani żądają zwrotu pieniędzy. Organizatorzy odpierając ataki stwierdzili, że boją się łamiących się i upadających drzew (podpierając się faktem, że na jeden z kempingów spadło w nocy drzewo oraz, że po południu ma wiać silny wiatr i padać śnieg).
Akurat tak się złożyło, że o 7 rano wystawialiśmy z ojcem psy i widzieliśmy jak to " drzewo wprost runeło na samochód". Była to gałąź, która spadła obok przyczepy z psami. Nawet nie można tego było nazwać gałęzią tylko kępkiem krzaków a "huk" był tak wielki, że nawet nikt się nie obudził.
Fakt, że było bardzo dużo śniegu ale przez noc ani nic nie dopadało ani nie wiał wiatr, dlatego decyzja o zakończeniu była nie zrozumiała dla nikogo.
O godz. 10 uroczystość zakończenia i wręczenia "nagród" tj 3 pucharki o wysokości 8cm jak to powiedział Dirk Gruneberg kupione za dziale zabawkowym w Aldi. Część musherów od razu wyszła m.in Rudi Ropertz, śmiejąc się i nie odbierając nagród.
 
Po zakończeniu wszyscy pojechali na trasę zrobić trening i to był jedyny fajny moment zawodów bo startowaliśmy sobie co sekundę.
 
Podsumowując nikomu nie polecam tych zawodów
 
Ze sportowym pozdrowieniem Tomasz Jamroży
 
P.S
Burmistrz miasteczka Friedrichsbrunn już wie, że w przyszłym roku będzie lepsza pogoda :-)
 
W klasie O1 startowało 5 zawodników. Na 4 miejscu uplasował się Markus Wójcik z Klubu Durango Rimo.
 
W klasie A1 startowało 5 zawodników. Gregor Masiuk z Klubu Durango Rimo zajął niestety piątą lokatę.
 
W klasie B3 startowało 7 zawodników. Chrystian Pela z Klubu Durango Rimo zajął 6 pozycję
 
W klasie C1 startowało 21 zawodników. Złoto wywalczył Gunter Ammon. Srebro Tomasz Jamroży a brąz Gotz Bramowski. W tej klasie startował także Ryszard Jamroży, który uplasował się na 8 pozycji.
 
W klasie D1 startowało 18 zawodników. Złoto wywalczyła juniorka Cynthia Malak. Srebro Tomasz Jamroży a brąz Jan Biller.   

© Copyright Durango Rimo


KOMENTARZE (0)
PODOBNE WIADOMOSCI (4)
27.09.2009
Surówka i Jamroży zdobywcami Pucharu Europy WSA za sezon 2008/2009
01.12.2008
Mistrzostwa Europy ESDRA off snow Rastede 2008
10.11.2008
Otwarte Mistrzostwa Niemiec DSSV - Borken 8-9.11.2008
07.04.2008
Tomek Jamroży złoto w klasie C1, Ania Suwalska srebro w B1 na zawodach w Łobzie(...)



 
 
       
Linkor KEbeth Studio